niedziela, 14 lutego 2010

Wisiorek srebrny listek - malutki debiut

Zawsze urzekała mnie biżuteria inspirowana naturą. Z dużą przyjemnością zabrałam się za robienie srebrnego wisiora z wyszabrowanego w pobliskim ogródku listka :))) Byłam pewna obaw odnośnie efektu końcowego (zwłaszcza, że odnalezione na nielicznych forach "fachowe" ;) porady okazywały się w wielu miejscach sprzeczne). Nie jest tak źle ;D naturalna faktura liścia zachowała się bardzo wyraźnie, co podkreśla oksyda, na którą po pewnym wahaniu zdecydowałam się i nie żałuję!

Śmieszy mnie efekt końcowy - ta sama oksyda jest ciemna i w miarę jednolita z przodu, natomiast z tyłu wpada w miedziane, miejscami nawet tęczowe tony! :) Aromatyczna oksyda na ciepło okazuje się mieć też magiczne właściwości ;P


Biżuteria biżuterią ale fotografia nie jest zdecydowanie moją domeną, zwłaszcza, że wykonuję zdjęcia na małym cyfrowym kaszlaku, którego żywot jest niepewny... Postaram się to wkrótce zmienić :)

1 komentarz:

Anja Mag pisze...

Bardzo fajnie ci to wyszło. Mi się bardzo podobają delikatne srebrne naszyjniki.