środa, 6 lutego 2013

Deithwen – Biały Płomień

     Dzisiejszy post, którym otrząsam się z blogowego niebytu :) , nawiązuje do mojego nieustającego uwielbienia dla prozy Andrzeja Sapkowskiego, a zwłaszcza dla sagi wiedźmińskiej.


     Głównym bohaterem jest tu piękny kaboszon kamienia księżycowego niepokojąco płonący piękną błękitną adularescencją. Najlżejszy nawet promyk ukazuje buzujące w nim, zachwycająco migotliwe, skrzące zimnym blaskiem piękno. Może banalne, lecz jakże trafne porównanie do żywego ognia, zamkniętego  w gładkiej i chłodnej formie, staje się nieuchronne.  Zatem "Biały Płomień", w Starszej Mowie - pradawnym języku elfów, zwany "Deithwen".  Nazwa ta nawiązuje również do przydomku jednej z najbardziej fascynujących i mrocznych postaci sagi - cesarza Nilfgaardu Emhyra van Emreisa - w pełnym brzmieniu : "Deithwen Addan yn Carn aep Morvudd" – Biały Płomień Tańczący na Kurhanach Wrogów.

2 komentarze:

searcherofthebeauty pisze...

Bardzo ładny i klimatyczny.Pozdrawiam:)

edyta pisze...

Piękne, gratuluję talentu i zapraszam do mnie po wyróżnienie:)pozdrawiam, http://edytkadekorja.blogspot.com/2013/05/wyroznienie.html